Charles Robert Darwin
Charles
Robert Darwin (1809–1882) był przyrodnikiem i synem
lekarza Roberta Darwina. Charles miał zostać lekarzem, ale
nie był zadowolony z pracy w pracowni anatomicznej w Edynburgu i
zdobył tytuł licencjata w Cambridge, aby zostać
księdzem. Jednak zajmował się głównie
sportem, głównie polowaniami, a także amatorskimi
studiami przyrodniczymi. W latach 1832–36 brał udział
jako przyrodnik w rejsie dookoła świata na krążowniku
Beagle. Podróż ta została opisana w „Journal
of Researches” w 1845 r. (Sw. tr. 1872 i 1925: „A
Naturalist's Journey Around the World”). Następnie spędził
kilka lat w Londynie, a w 1842 r. osiedlił się na farmie w
pobliżu wioski Downe w hrabstwie Kent, gdzie spędził
resztę życia jako prywatny uczony, nieustannie dręczony
złym stanem zdrowia, którego nabawił się
podczas podróży morskiej. Tylko dzięki oddanej
opiece żony i niezwykle regularnemu trybowi życia mógł
pracować tak, jak pracował. Osobowość Darwina
wyróżniała się miłą
bezpretensjonalnością i niemal słabą
wrażliwością. Zawsze kochał życie naturalne
we wszystkich jego formach. Wśród ludzi był
powściągliwy i wycofany. Wykonywał swoją pracę
z niesłabnącą energią, tak często, jak
pozwalało mu na to zdrowie. Bez śladu ambicji czy
próżności, ostatecznie zdobył wyjątkowo
wysoką reputację wśród całej
ludzkości.
Wątpliwe
Jako naukowiec Darwin
był samoukiem (samoukiem). Jego studia były powierzchowne,
ale najlepsze w geologii. W biologii jego studia ograniczały się
do obserwacji na świeżym powietrzu i systematyki. Dlatego
zrozumiałe było, że doktryna starej systematyki o
stałości gatunków - w zależności od ich
powstania od początku - objawi mu się w trakcie podróży.
Mianowicie na odizolowanych wyspach, np. grupie Galapagos, znalazł
spokrewnione, ale nie takie same gatunki powszechnych rodzajów.
Absurdalność faktu, że te gatunki zostały
stworzone na własnej wyspie, sprawiła, że zaczął
wątpić w powstawanie gatunków i ich stałość.
Podczas długich lat badań, zwłaszcza nad różnymi
rasami zwierząt domowych, opracował teorię, która
przyniosła mu sławę.
Wśród
kanibali
Darwin miał od 22 do 25 lat, kiedy odbył
swoją pierwszą podróż dookoła świata.
Następnie w 1833 roku zatrzymał się na jakiś czas
w Ziemi Ognistej, gdzie zobaczył, jak żyją dzikusy i
kanibale. Napisał do misjonarzy i ostrzegł ich przed
podróżowaniem tam. „Tam nic nie można zrobić!
Nigdy nie wyobrażałem sobie, że ludzie mogą żyć
w tak nieucywilizowanych warunkach”. Jednak po 30 latach wrócił
na Ziemię Ognistą i co zobaczył? W międzyczasie
byli tam misjonarze, a Słowo Boże tak bardzo zmieniło
ludzi zarówno w ich sposobie życia, jak i charakterze, że
był zaskoczony, przyznając się do błędu w
ostrzeganiu misjonarzy. Teraz przemiana była tak oczywista, że
musiał ze wstydem przyznać, że tylko
Ewangelia może dokonać czegoś takiego. To skłoniło
go do myślenia i zaczął wierzyć w Boga.
Czytał
Biblię i modlił się
Napisał list do
stowarzyszenia misyjnego, prosząc o członkostwo i wysłał
125 dolarów na pracę wśród pogan. W ostatnich
latach życia Darwina, jeden z misjonarzy – jego przyjaciel
– odwiedził go przed wyjazdem. Zastał Darwina
czytającego Biblię i zapytał, jak daleko zaszedł.
„Wciąż jestem w Liście do Hebrajczyków”
– odpowiedział Darwin. „Czy nie zaszedłeś
dalej?” „Nie, są tu takie głębiny, że
nie można przejść obok nich obojętnie”.
Kilka tygodni wcześniej, kiedy misjonarz odwiedził go,
pracował również nad Listem do Hebrajczyków.
Misjonarz zapytał również, jak idą sprawy z
teoriami ewolucji. Potem ciężko westchnął i
odpowiedział, że dawno temu porzucił i wycofał
swoje hipotezy. „Wtedy, gdy byłem młody i głupi,
odrzuciłem swoje teorie. Nigdy nie myślałem, że
przybiorą takie rozmiary”. W jednej z jego książek
czytamy, że po nawróceniu Darwin rozpoczynał każdy
dzień roboczy godziną modlitwy. Pewnego ranka pewien
mężczyzna przyszedł z wizytą, zanim Darwin
skończył swoje nabożeństwo. Gość się
spieszył, ale syn Darwina odpowiedział: „Mój
ojciec zabronił nam przeszkadzać mu w czasie nabożeństwa,
więc jeśli nie może to poczekać, lepiej przyjść
innego dnia”.